Miłość to żaden wróg, bo kochać kazał Bóg. A że słuchać mamy nieba, to chłopaków kochać trzeba!!!!!!
wtorek, 29 sierpnia 2006
Cześć!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale dzisiaj dzionek brzydki;( Cały czas pada.

Nio a ja się nudze;p Cio by tu jeszcze napisać??????

Moge robić dla was napisy brokatowe na zamówienie,

piszcie mi tylko w komentach treść napisów.

Jejku w ogóle nie wiem cio pisać, nio to lepiej dam pare

napisów, bo was zanudze:D

Nio to tyle na dzisiaj, pozdrowionka dla wszystkich, papa:*

niedziela, 27 sierpnia 2006
Ehhhhh dawno nie pisałam:D

Sorki że aż tak bardzo długo nie piasłam,

nio ale nic takiego ciekawego sie nie

działo. Za pare dzionków do szkoły, nawet mi to

wszystko jedno:D W sobote mój kuzyn się żeni i

zamierzam sie super bawić i żadne rozpoczęcie roku

szkolnego nie popsuje mi humorku;) Dobra tio ja juz

kończe bo i tak nie mam cio pisać. O właśnie ostatnio

sie zajełam robieniem obrazków z napisami. Na koniec

 noci wstawie kilka moich dzieł, oczywiście kopiować można:D

Pozdrawiam wszystkich i piszcie cio myślicie o szablonie;)

poniedziałek, 17 lipca 2006
A taki sobie wpisik z obrazkami ;p

Cześć wam!!!!!! :*:*:*:*:*:*

Ale ostatnio się nudze :p. Po prostu nie mam cio robić,

nio ale to do czasu. Teraz wybieram się na tydzień

do babci. Nawet jeszcze nie wiem kiedy jade, nio ale

wiem tylko tyle, że mogę pojechać w tym tygodniu

nio albo w niedziele ;p. A jak wy spedzacie wakacje??????

Bo ja tak ogólnie tio sie nudze. Pozdrawiam wszystkich

bardzo serdecznie;p :*:*:*:*:*:*

Komentować

notki!!!!!!

wtorek, 11 lipca 2006

Dawno tu nic nie pisałam, nio ale teraz napisze

jakąś krótką nocie, a tak konkretnie tio  napisze

jak spędziłam ostatnią niedziele;)

Więc zaczne od początku. W niedziele pojechałam

do mojej przyjaciółki Anki.  Gdy dojechałyśmy przed

jej dom postanowiłyśmy, że udamy się na spacer do

Wodzisławia. Gdy byłyśmy już w Wodzisławiu, poszłyśmy

odwiedzić naszego niezbyt mądrego kolegę Damianka :D

Gdy byłyśmy pod jego "domem" zauważyłyśmy jego brata

i kazałyśmy mu żeby zawołał Damianka ;p Gdy Damian

wyszedł był lekko zaskoczony, że nas widzi. Jego braciszek

wykożystał ten moment i ściągnął mu spodnie. Ja i Anka prawie

kładłyśmy się ze śmiechu ;) Potem ryszyliśmy nad zalew i nad rzekę.

Ale szukaliśmy skrótów żeby się tam szybciej dostać. Droga tam

powinna nam zająć około 15 minut, a zajęła nam 2 godziny. Gdy

dotarliśmy nad  rzekę była już 19:45. Mieliśmy tam zostać do 20:30.

Weszliśmy do rzeki, nio a Damian zaczął skakać i mówić

" Małpa robi małpie figle ". Tio był juz wystarczający dowód że on ma

nierówno pod sufitem ;) Potem zaczął pluć do rzeki. Ja i Anka

mówiłyśmy mu żeby przestał, a on na tio, że twardzi mężczyźni tak

robią. On twardym mężczyzną................hahahahahahaha jakie

śmieszne;) Następnie zaczął nas chlapać wodą, ale jemu bardziej

się dostało :D Nio i w końcu musielismy iść, bo na 9:30 miałam

być w domu i o dziwo byłam punktualna. Ale na mecz się spóźniłam,

karne oglądałam. Wygrali Włosi nio i dobrze ja tylko im kibicowałam,

bo Francja pokonała wszystkie najładniejsze drużyny.

Nio i tak mi minęła niedziela.

Nio to papapapa:*:*:*:*:*:*

piątek, 30 czerwca 2006
Taki sobie wpisiu :)

Dawno nie pisałam, nio ale przez te dzni nic

takiego ciekawego się nie zdarzyło. Wakacje

mi się dłużą w nieskończoność. Hehe na dodatek

jest dzisiaj paskudna pogoda, a miałam jechać na

małą wycieczkę rowerową. W celu odwiedzenia koleżanek

z klasy ;)

Nawet żadnej imprezy nie ma :/ Powoli dochodze do wniosku

że jak nie chodze do szkoły tio jakoś mi się dzionki dłużą.

Nie ma się z kogo pośmiać. Nikt mnie nie wkurza, oprócz

brata. Nio ale trzeba zacząć planować wakacje, bo nawet

na blogach nie ma cio pisać.

Pozdrawiam wszystkich;)

Papapa......

poniedziałek, 26 czerwca 2006
Zajefajne dzionki

Sorki, że nie pisałam. Nio ale na weselu

byłam i u Ani. Hehe i nie miałam kiedy, bo

mój tata cały czas siedział przy komputerze.

       

Na weselu było nawet fajnie. Wytańczyłam się

za wszystkie czasy. A tańczyłam z takim chłopakiem

o rok starszym odemnie. Ale na prawde świetnie tańczył.

Mam teraz taką teorię: że z chłopakami wyższymi

lepiej się tańczy. Nio ale nie tylko z nim jednym tańczyłam.

Nio tańczyłam jeszcze z takim paskudą i z jakimś rąbniętym

paskudą, który cały czas się pytał czy mam chłopaka. Jak ja

się go spytałam do której klasy chodzi powiedział, że do

liceum idzie, a niższy był odemnie. Ale najlepsze było po

północy.

Gdy panna młoda rzucała welonem, za pierwszym razem

prawie go złapałam. Ale szarpały go już jakieś dwie

dziewczyny. Hehe ja mogłam być trzecią :) . Potem

pan młody rzucał muszką. A wyglądało to tak: on na

trzy rzucał muszkę i uciekał, a reszta łapała. Ale nawet

się cieszę że nie złapałam tego welonu, bo potem

przyszła pani młoda i przyszły pan młody, musieli

zatańczyć na krzesełku, ale z obrotami. Następnie

była jeszcze taka fajna zabawa, a polegała ona na

tym: były 4 pary, panowie stali na krzesłach, trzymając

pomiędzy nogami butelki, panie stały na przeciw panów

a przed nimi stały szklanki z wodą. Zadaniem pań

było przelanie wody ze szklanek do butelek, tylko że

panie nie mogły używać rąk. Jak woda zostanie przelana

do butelki, panie stawiają szklanki przed panami, którzy

muszą nacelować butelką do tej szklanki nie używając rąk.

Przynajmniej śmiesznie było. Do domu wróciłam o 2:30 i

uważam że to za wcześnie. Nio ale i tak już chodziłam

zygzakiem. Pozatym mnie strasznie nogi bolały. Nio ale cóż

w niedziele zostałam obudzona o 8:30. I na dodatek musiałam

iść do kościoła. Na kazaniu myślałam, że po prostu usne.

Ale i tak potem miałam siłe żeby jechać na rowerze 

ze 3 kilosy do Anki.

Nio a potem poszłyśmy jeszcze na 2 kilosowy spacerek.

Potem poszłam do sąsiadek, miałam wrzucić mojego brata

do ich basenu. Nio i tio tyle.

Papapapa:*:*:*:*:*

piątek, 23 czerwca 2006
Wreszcie wakacje!!!!!!

Dzisiaj było zakończenie roku szkolnego. Po mszy i nudnym

apelu udaliśmy się do klas w celu rozdania świadectw.

Ja niestety nie miałam świadectwa z czerwonym paskiem, nio

ale się mówi trudno. W następnym roku będzie lepiej, i to na pewno.

Nio tio narazie.............

Papa :*

wtorek, 20 czerwca 2006
Strasznie fajny dzionek..................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj był nawet fajny dzionek. Tio chyba dlatego, że

Damian się wygłupiał i cały dzionek miałam wesoły.

Najpierw chłopcy z mojej klasy dali się napić

jakiegoś napoju

Damianowi. Nio i było okej do czasu kiedy

Tomek nie wsadził

mu do butelki jakiejś trawy. Ale dla Damiana

tio nie miało znaczenia

i tak się tego napił i tak, nawet gdy trawa

była w butelce. Potem

Tomek mu wrzucił trochę dłuższą trawkę,

więc biedny Damianek

usiłował ją wyjąć cyrklem, ale się nie udało.

 Dopiero gdy Dawid

poruszał butelką, Damianek wydostał trawę z butelki.

Gdyby się tak z boku przyjrzeć, tio można odnieść

wrażenie, żeDamian ma niepokolei. Usasadnienie jest

bardzo proste, a mianowicie

nie widziałam jeszcze w szkole człowieka, który

zachowywał by się jak pies. Nio a Damian się

właśnie zachowywał jak pies.

Reagował na komendy np. leżeć, daj głos, siad.

Pozatym na polskim jak pani wyszła tio wył.

Jak na razie tio tyle.......................

Papapapapa :*

Pozdrawiam wszystkich:*

        

niedziela, 18 czerwca 2006

Dawno nie pisałam, ale to tylko dlatego, że założyłam

nowego blogusia, hehe a nawet trzy, ale adresów nie

zdradze, ponieważ niektóre osoby z mojej klasy, by

tam wchodziły, nio tak konkretnie jedna, która jest

zbyt natrętna;). Nio ale niezaniedbam tego blogusia.

Oczywiście nie będe pisać codziennie ale będe pisać.

W komciach jedna osoba, mi napisała żebym jej napisała

jak się robi brokatowe napisy. Więc powiem tylko tyle że

do tych napisów trzeba mieć program i moje tłumaczenie

nic tutaj nie da. Ale jak chcecie tio mogę robić takie napisy

specjalnie dla was. Tylko piszcie  komciach, jaki tio ma być

napis.

Pozdrawiam wszystkich

Papapapapapapapa...............

czwartek, 15 czerwca 2006
Cześć wam!!!!!!

Dawno nie pisałam ale to tylko dlatego, że komputer mi

się popsuł. Nio ale teraz jest już wszystko okej.

Dzisiaj Boże Ciało, więc to oczywiste że w kościele byłam.

Była msza a po mszy procesja. Ja i Anka, nio i jeszcze jakieś

dwie dziewczyny, niosłyśmy obraz. Było gorąco jak nie wiem

co, a my biedne musiałyśmy się męczyć z tym obrazem.

A obraz był nawet ciężki. Jak tak szłam to wydawało mi się

że jest jakieś 100 stopni!!!!!! Na dodatek jeszcze przed nami

szli ze sztandarami, które powiewając na wietrze lały nas po

twarzach.

Poza tym jak przyjechałam do domu byłam padnięta nio

i przez cały dzień nie zamierzam nic robić.

Papa...............

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8

adopt your own virtual pet!